Oczekiwanie na dziecko w małym mieszkaniu przypomina czasem zaawansowaną partię Tetrisa. Każdy...
NAJNOWSZE PORADNIKI
Oczekiwanie na dziecko w małym mieszkaniu przypomina czasem zaawansowaną partię Tetrisa. Każdy...
Wokół diety w ciąży narosło mnóstwo opowieści, które przekazywane z pokolenia na pokolenie...
Dla wielu kobiet ciąża to czas, w którym dotychczasowe nawyki związane z odpoczynkiem muszą ulec...

Ten moment nadchodzi zazwyczaj bardzo niepostrzeżenie. Pewnego dnia odkładasz swojego maluszka na matę, odwracasz się na chwilę, by zrobić łyk herbaty, a gdy znów na niego patrzysz… zniknął! Znajdujesz go pod stołem, z fascynacją badającego nogę od krzesła. Od tej chwili Wasze życie nabiera zupełnie nowego tempa, a dom musi przejść szybki audyt bezpieczeństwa.
Raczkowanie to dla dziecka prawdziwa rewolucja. Daje mu pierwszą, tak wyczekiwaną niezależność. Maluch wreszcie może sam zdecydować, gdzie chce się przemieścić i co zbadać. Dla wielu rodziców to jednak czas pełen pytań i – nie ukrywajmy – porównywania się z innymi. Zastanawiamy się, kiedy dziecko zaczyna raczkować, czy to normalne, że przemieszcza się tylko do tyłu, oraz czy możemy mu jakoś pomóc. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu fascynującemu etapowi i podpowiemy, jak z czułością wspierać małego odkrywcę, nie wywierając na nim presji.
Jeśli czekasz, aż Twój maluch z dnia na dzień po prostu stanie na czworakach i ruszy przed siebie niczym mały samochodzik, możesz się lekko zdziwić. Droga do raczkowania to zazwyczaj proces składający się z wielu uroczych (i czasem zabawnych) etapów pośrednich.
Większość tabel rozwojowych wskazuje, że moment, kiedy dziecko zaczyna raczkować, przypada między 7. a 10. miesiącem życia. Jak widzisz, to kolejne „szerokie widełki”.
Zanim jednak maluch ruszy do przodu w klasycznym stylu naprzemiennym (prawa rączka – lewa nóżka), najprawdopodobniej zaobserwujesz u niego inne aktywności:
Pełzanie: Często najpierw w tył (bo rączki są silniejsze niż nóżki i odpychają ciało), a potem w przód (tzw. czołganie się stylem komandosa).
Bujanie się na czworakach (rocking): Maluch przyjmuje pozycję na kolankach i dłoniach, i rytmicznie buja się w przód i w tył. To fantastyczny trening mięśni głębokich i przygotowanie do startu!
Pivoting (obroty wokół własnej osi): Dziecko leży na brzuszku i kręci się w kółko jak wskazówka zegara, by dosięgnąć zabawek z boku.
Jeśli Twój 8- czy 9-miesięczny brzdąc robi te rzeczy, to znaczy, że jego ciało intensywnie przygotowuje się do właściwego raczkowania.
Zdarza się, że dzieci pomijają etap raczkowania i od razu próbują wstawać. Często słyszymy wtedy od babć: „O, jaki mądry, od razu będzie chodził!”. Choć nie jest to powód do paniki, fizjoterapeuci zgodnie podkreślają: warto zrobić wszystko, by zachęcić dziecko do dłuższego przebywania na czworakach.
Raczkowanie to nie tylko przemieszczanie się. To potężny trening dla mózgu. Wymaga ruchu naprzemiennego (ang. cross-lateral movement), co zmusza lewą i prawą półkulę mózgową do intensywnej współpracy. Budują się wtedy nowe połączenia nerwowe (ciało modzelowate ulega wzmocnieniu), które w przyszłości odpowiadają za… naukę czytania, pisania, koncentrację i koordynację wzrokowo-ruchową! Kiedy maluch patrzy na zabawkę w oddali, a potem na swoje dłonie na podłodze, ćwiczy też akomodację oka. Raczkowanie to po prostu inwestycja w przyszłość dziecka.
Pamiętajmy o jednym: nie da się mechanicznie „nauczyć” dziecka ruchu, jeśli jego układ nerwowy i mięśniowy nie są na to gotowe. Przestawianie mu rączek i nóżek na siłę nie przyniesie efektu, a może jedynie wywołać frustrację malucha. Naszą rolą nie jest trenowanie, ale tworzenie inspirującego środowiska.
Jeśli zastanawiasz się, jak nauczyć dziecko raczkować w sposób naturalny i wspierający, wypróbuj te metody:
Każda próba ruchu, nawet ta zakończona „upadkiem” na brzuszek i marudzeniem, to cenna lekcja dla ciała. Bądź blisko, przytul, gdy przyjdzie frustracja, i celebruj każdy mały centymetr pokonanej podłogi.
Dowiedz się więcej z naszego poradnika: Rozwój ruchowy niemowlaka: Kalendarz umiejętności, niepokojące sygnały i rola fizjoterapii.
Tak, to bardzo powszechne i całkowicie naturalne zjawisko! Ramiona niemowlaka rozwijają się i wzmacniają zazwyczaj szybciej niż nogi. Kiedy maluch zaczyna odpychać się od podłogi, siła rąk po prostu „cofa” go do tyłu. Z czasem, gdy mięśnie brzucha i nóżek zyskają na sile, dziecko odkryje, jak przenieść ciężar ciała w przód.
Jeśli maluch porusza się jak „ranny żołnierz”, używając do odpychania tylko jednej strony ciała, a drugą ciągnąc za sobą, warto to skonsultować z fizjoterapeutą dziecięcym. Czasami wynika to z asymetrii napięcia mięśniowego. Fizjoterapeuta pokaże Ci proste zabawy i sposoby noszenia, które pomogą wyrównać tę dysproporcję.
W większości przypadków nie ma takiej potrzeby. Skóra dziecka doskonale radzi sobie z naturalnym tarciem, a bliski kontakt ciała z różnymi fakturami (dywan, panele, płytki) to cenne doświadczenie sensoryczne. Nakolanniki mogą sprawdzić się ewentualnie na bardzo szorstkich powierzchniach (np. latem na tarasie lub kostce brukowej), aby uniknąć otarć. W domu najlepiej postawić na swobodę.
NAJNOWSZE PORADNIKI
Oczekiwanie na dziecko w małym mieszkaniu przypomina czasem zaawansowaną partię Tetrisa. Każdy...
Wokół diety w ciąży narosło mnóstwo opowieści, które przekazywane z pokolenia na pokolenie...
Dla wielu kobiet ciąża to czas, w którym dotychczasowe nawyki związane z odpoczynkiem muszą ulec...